w głowie

Bokmål czy nynorsk — którego norweskiego uczyć się do pracy

· 3 min czytania · norweski

bokmål 85–90 % Norwegów · wszystkie kursy nynorsk 10–15 % · zachód kraju dwa języki pisane, jeden do nauki

Norwegia ma dwa oficjalne języki pisane. Dziewięciu na dziesięciu Norwegów pisze bokmålem i to jego uczą wszystkie kursy dla obcokrajowców. Wyjaśniamy, dlaczego i kiedy nynorsk jednak się przyda.

Pierwsze zaskoczenie przy nauce norweskiego: nie ma jednego norweskiego języka pisanego. Są dwa, oba oficjalne, oba równoprawne w urzędzie — bokmål i nynorsk. Dla kogoś, kto właśnie kupił bilet do Oslo, brzmi to jak zły żart.

Dobra wiadomość: wybór jest prosty i praktycznie zawsze taki sam.

Krótka odpowiedź: bokmål

Około 85–90 % Norwegów używa bokmålu jako swojej formy pisanej. Piszą nim gazety ogólnokrajowe, większość urzędów, banki, sklepy internetowe i pracodawcy. Wszystkie podręczniki dla obcokrajowców, testy językowe (Norskprøven) i kursy — łącznie z naszym — uczą bokmålu.

Nynorsk jest formą mniejszościową, ale nie „gorszą": ma status oficjalny, dzieci w części gmin uczą się go jako pierwszego wariantu, a NRK ma ustawowy obowiązek nadawać w nim część treści. Jest silny na zachodnim wybrzeżu i w rejonie fiordów.

Skąd w ogóle dwa języki

Krótka historia, bo tłumaczy całą resztę. Norwegia przez ponad 400 lat była w unii z Danią i językiem pisanym był duński. Po odzyskaniu niepodległości w XIX wieku pojawiły się dwa pomysły na własny język:

  • Bokmål („język książkowy") powstał przez stopniowe unorwegianie duńskiego. Stąd jego bliskość do duńskiego — ktoś, kto zna bokmål, przeczyta duńską gazetę bez większych problemów.
  • Nynorsk („nowonorweski") zbudował w latach 50. XIX wieku Ivar Aasen, zbierając dialekty z zachodniej Norwegii i składając z nich język pisany „od zera", bez duńskiego pośrednictwa.

Do dziś to trochę spór tożsamościowy, a trochę geografia.

A mówiony?

Tu jest druga niespodzianka: norweski mówiony to dialekty, nie bokmål ani nynorsk. Norwegowie mówią swoim dialektem także w telewizji, w pracy i w urzędzie — i nikt tego nie prostuje. Nie istnieje „poprawna wymowa ogólnonorweska" w takim sensie, w jakim istnieje Hochdeutsch czy RP.

Dla uczącego się oznacza to dwie rzeczy:

  1. Nikt nie oceni Twojego akcentu. Kraj, w którym każdy mówi inaczej, jest wyjątkowo tolerancyjny dla obcego akcentu.
  2. Rozumienie ze słuchu jest trudniejsze, niż sugeruje podręcznik. Ta sama liczba `sju` (siedem) w Oslo brzmi inaczej niż w Bergen.

Dlatego w naszym kursie norweskiego każde z 2663 haseł ma nagranie lektora, a nagrań jest łącznie 8808 — słowa, zdania i całe dialogi. Czytanie transkrypcji nie zastąpi słuchania.

Kiedy nynorsk naprawdę się przyda

Nie chcemy go skreślać. Warto się nim zainteresować, jeśli:

  • Przeprowadzasz się na zachodnie wybrzeże — Sogn og Fjordane, Møre og Romsdal, część Vestlandu. Dokumenty z gminy mogą przyjść w nynorsku.
  • Pracujesz w administracji publicznej. Państwo ma obowiązek obsługiwać obywateli w obu wariantach; w niektórych stanowiskach wymaga się biernej znajomości drugiego.
  • Idziesz do norweskiej szkoły. Uczniowie zdają oba warianty pisane.

Ale nawet wtedy kolejność jest ta sama: najpierw bokmål do poziomu, w którym się dogadujesz, potem ewentualnie nynorsk. Różnice są na tyle małe (to nie są dwa różne języki, tylko dwa zapisy tego samego), że po B1 przeskok kosztuje kilka tygodni, a nie kilka lat.

Rodzajniki — rzecz, której nie odpuszczaj

Norweski ma trzy rodzaje: `en` (wspólny), `ei` (żeński), `et` (nijaki). W bokmålu `ei` jest opcjonalne — wolno pisać `en bok` zamiast `ei bok`. Kusi, żeby uprościć sobie życie i używać wszędzie `en`.

To działa w piśmie, ale rozjeżdża się w mowie, bo końcówka określona zależy od rodzaju: `boka` / `boken`. Dlatego uczymy rodzajnika razem ze słowem, a nie osobno — w darmowych fiszkach norweskich każde hasło ma rodzajnik przyklejony na stałe.

Od czego zacząć

  1. Bokmål. Bez wahania.
  2. Słuchaj od pierwszego dnia. Nagrania, nie transkrypcja.
  3. Rodzajnik razem ze słowem. Zawsze.
  4. Sprawdź, zanim zapłacisz. Pierwsze lekcje kursu i pierwszy test są otwarte, a 185 haseł z nagraniami dostajesz w fiszkach za darmo, bez zakładania konta.

Cały kurs — 80 lekcji od A1 do B2 — kosztuje 100 zł jednorazowo (albo 290 NOK, albo 25 €, jak wygodniej). Płacisz raz, zostaje na zawsze.