w głowie

Abonament czy jedna opłata? Ile naprawdę kosztuje nauka języka przez trzy lata

· 3 min czytania · pieniądze

raz i na zawsze abonament: co miesiąc od nowa

Aplikacja za 10 € miesięcznie to 360 € przez trzy lata — i zero, gdy przestaniesz płacić. Rozkładamy koszt nauki na czynniki i liczymy, co się opłaca.

Rynek nauki języków niemal w całości przeszedł na abonament. Płacisz co miesiąc, uczysz się, a w dniu, w którym przestajesz płacić, tracisz wszystko: kursy, powtórki, historię postępów. To wygodny model — dla sprzedającego.

Policzmy, ile to kosztuje naprawdę.

Rachunek na trzy lata

Typowa aplikacja do nauki języka kosztuje 8–13 € miesięcznie przy płatności rocznej, a przy miesięcznej nawet 15 €. Weźmy ostrożne 10 €.

OkresAbonament 10 €/mies.Jedna opłata 25 €
6 miesięcy60 €25 €
1 rok120 €25 €
2 lata240 €25 €
3 lata360 €25 €

Po pół roku jesteście na remis. Po trzech latach różnica to 300 € — i to przy założeniu, że cena abonamentu nie wzrośnie, co przy subskrypcjach zdarza się regularnie.

Ale przecież nauczę się w pół roku

To najczęstszy argument za abonamentem i najczęstsza pomyłka w planowaniu. Dojście do B2 z zera to — przy uczciwym rachunku — 600–750 godzin nauki. Przy godzinie dziennie, sześć dni w tygodniu, wychodzi około dwóch lat. Przy pół godzinie — cztery.

Nikt nie kupuje abonamentu z myślą „będę płacić przez cztery lata". Prawie każdy kończy z jednym z dwóch scenariuszy:

  1. Rezygnuje po 2–3 miesiącach, bo zabrakło czasu, i traci dostęp do wszystkiego, co przerobił.
  2. Płaci dalej z poczucia winy, głównie po to, żeby nie stracić serii i postępów.

Drugi scenariusz jest dla sprzedawcy znacznie cenniejszy niż pierwszy. Dlatego serie, przypomnienia i „nie przerywaj passy!" są w tych aplikacjach tak nachalne.

Co się dzieje z Twoją nauką, gdy przestajesz płacić

To jest sedno, a nie cena. Przy abonamencie nie kupujesz materiału, tylko czasowy dostęp. Twoje 400 opanowanych słówek, ustawione powtórki, przerobione lekcje — to wszystko żyje na koncie, które gaśnie wraz z płatnością.

Przy jednorazowym zakupie jest odwrotnie: materiał jest Twój. Wracasz do niego po roku przerwy i wszystko stoi tam, gdzie było.

Prosty test: zapytaj siebie, co zostanie, jeśli za rok nie będziesz miał ochoty płacić. Przy abonamencie odpowiedź brzmi: nic.

Kiedy abonament ma sens

Uczciwie: bywają sytuacje, w których miesięczna opłata jest rozsądna.

  • Kurs z żywym nauczycielem. Człowiek pracuje co miesiąc, więc co miesiąc mu płacisz. To nie to samo co dostęp do nagrań.
  • Krótki, konkretny cel. Wyjeżdżasz za sześć tygodni i potrzebujesz intensywnego przygotowania — abonament na dwa miesiące będzie tańszy niż kurs na własność.
  • Testujesz, czy w ogóle chcesz. Choć do tego lepsza jest zwykła darmowa próbka.

We wszystkich pozostałych przypadkach — czyli w typowej, wieloletniej nauce dorosłego, który uczy się „obok życia" — jedna opłata wygrywa.

Jak to robimy u nas

Bez zaskoczeń, bo to cały nasz model:

  • Kursyniemiecki za 125 zł albo 29 €, angielski i norweski po 100 zł albo 25 € — każdy za komplet czterech poziomów. Jedna opłata, dostęp bezterminowy, aktualizacje w cenie. Pojedynczych poziomów nie sprzedajemy — cały kurs dostajesz od razu.
  • Fiszki — pierwsze zestawy zupełnie za darmo, bez konta i bez opłat. Pełne słownictwo kursu odblokujesz jednorazowo za 10 € (ok. 44 zł) i działa we wszystkich trzech fiszkowniach naraz.
  • Zero automatycznych odnowień. Nie zapisujemy danych karty, więc nie ma czego wypowiadać.

Zanim zapłacisz komukolwiek

Trzy pytania, które warto zadać każdej ofercie — także naszej:

  1. Co dokładnie dostaję za tę cenę? Liczba lekcji, haseł, nagrań. Jeśli sprzedawca nie podaje liczb, prawdopodobnie nie są imponujące.
  2. Co zostaje, gdy przestanę płacić?
  3. Ile mogę sprawdzić za darmo, zanim wyjmę portfel? U nas: pierwsze lekcje, pierwszy test i całe darmowe fiszki.

Reszta to już kwestia tego, czy naprawdę usiądziesz do nauki. Tego nie kupi żaden model rozliczeń.